Jak nie możesz być ze stali, to możesz przynajmniej pomarzyć...
wtorek, 23 marca 2010
niedziela, 14 marca 2010
to ja, bronchit się nazywam
Na dzień dobry dostałam tydzień antybiotyku i tydzień zwolnienia, z możliwym przedłużeniem o drugi tydzien... kuuuuuuuur Warszawa nie hoduje, jeszcze do niedawna mówiłam, że fajnie by było wylądować na chorobowym, zamiast iść do tej przeklętej roboty, mogłabym sobie odpocząć i nadrobić zaległości w lekturze...
Na chwilę obecną nie mogę się wyspać, bo budzi mnie kaszel. Nie mogę czytać, bo boli mnie głowa. Po 2 dniach w łóżku już mam serdecznie dość wypoczynku, wszystko mnie boli od tego bezruchu. Jak tak mam leżeć i tracić czas, to już wolałabym być w robocie.
Wy wszyscy, którym się marzy podłapanie wirusa, żeby nie iść do pracy: pierdolnijcie się porządnie w łeb.
Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie...
Na chwilę obecną nie mogę się wyspać, bo budzi mnie kaszel. Nie mogę czytać, bo boli mnie głowa. Po 2 dniach w łóżku już mam serdecznie dość wypoczynku, wszystko mnie boli od tego bezruchu. Jak tak mam leżeć i tracić czas, to już wolałabym być w robocie.
Wy wszyscy, którym się marzy podłapanie wirusa, żeby nie iść do pracy: pierdolnijcie się porządnie w łeb.
Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie...
wtorek, 9 marca 2010
sobota, 6 marca 2010
Atak japonofilii
Powiedzenie "iść w kimono" znaczy dla mnie coś zupełnie innego niż dla was wszystkich...
Subskrybuj:
Posty (Atom)