sobota, 9 stycznia 2010

Piosenka przewodnia, cz. 2

Dziś coś na przywołanie banana.


Banana na twarzy, oczywiście.


Sprawa jest w tym wypadku niezwykle delikatna, bo tak naprawdę utwory, które przepisuję, niekoniecznie mają śmieszne teksty. Niniejsza selekcja to po prostu kawałki, które ja znajduję pozytywnie wibrującymi.

Kowalski - Irlandia zielona
Tia, zielona... Kiedyś w to wierzyłam, ale ja durna byłam.

Les Négresses Vertes - "C'est pas la mer a boire" Bo tak.

Madredeus - "Guitarra" 
Piosenka z kultowego filmu Wima Wendersa, "Lisbon story"

The Blue Hearts - "Linda Linda"
Gwoli wyjaśnienia: The Blue Hearts to takie japońskie Sex Pistols. Poniżej cover z filmu "Linda Linda Linda". Myślę, że banan na twarzy podczas tej piosenki pojawia mi się głównie z powodu wspomnienia tego właśnie obrazu.
Więcej o tym i podobnych filmach piszę w jednej z notek ś.p. blogu japonofilki
Nawiasem mówiąc, ja też tę piosenkę wykonuję:
http://www.4shared.com/mp3/fxSixp8Z/Margot_-_Linda_Linda__by_The_B.html

Giulia e Los Tellarines - "Barcelona"
Film nie mniej pozytywny niż piosenka :)


Pop - "Pop! Goes my heart"
Wyimaginowany zespół postaci granej przez Hugh Granta w filmie "Prosto w serce" ("Music an lyrics"). Teledysk wymiata, ale piosenka też niczego sobie.


Maria Peszek - "Mam kota"
Nie podoba mi się w tej piosence to, że Peszek małpuje styl śpiewania Waglewskiego (i to nieudolnie). Podoba mi się tekst. I już.


Mika - "Lollipop"
Mika to jeden z niewielu artystów muzyki pop, którzy w ogóle zasługują na miano artysty. Ma fantastyczne i niebanalne piosenki, potężny głos i interesujący image. Ta pioseneczka jest szczególnie urocza i zabawna.


Soundgarden - "Black hole sun"
Dobra, dosyć tych POPierdółek. Czas na muzykę dla prawdziwych facetów :D

Pearl Jam - "Given to fly"


Bielizna - "Prywatne życie kasjerki PKP"
Zawsze myślę o tym kawałku, kiedy idę rano do pracy. Nie pytajcie, czemu :D

RHCP - "Under the bridge"
Skoro Soundgarden i Pearl Jam, to i RHCP nie mogło zabraknąć...

Smolik & Novika - "T.Time" \
Nie wiem, co takiego ma w sobie ta piosenka, ale buja mnie bardzo, bardzo.

Jaromir Nohavica - "Těšínská"
I nie, mój uśmiech nie ma nic wspólnego z tym, że język czeski jest powszechnie uważany przez Polaków za jeden wielki dżołk.


Banana Boat - "Do Calais"
Nie jestem wielką fanką szantów (szant?), ale raz na jakiś czas lubię sobie chlapnąć dawkę dobrych, męskich głosów, najlepiej a capella.



Dawka, jak widzicie, sążnista, ale nie obawiajcie się przedawkowania. Banan na twarzy jest zjawiskiem ze wszech miar pożądanym i nigdy organizm nie ma go dosyć.

Do następnej sesji, muzykoholicy!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza