wtorek, 24 maja 2011

Dziesięć razy siedem

Dla takich urodzin to nawet gitarę wyciągnę!


Co tu dużo gadać: siedemdziesiąte urodziny mistrza to nie lada powód to katowania jego piosenek. Dziś wzięłam na warsztat znaną zapewne fanom filmu Johny'ego Casha i filmu "Walk the line" piosenkę "It ain't me, babe". Legenda głosi, że Zimmerman napisał ją po rozstaniu z zaangażowaną politycznie artystką Suze Rotolo.

Ladies and gentlemen - I give you:
It ain't me, babe


Za co lubię piosenki Boba Dylana? Za wszystko. Za zgrabne zestawienie słów, za niepokorny przekaz, za silnie uwypuklany problem wolności w związku i społeczeństwie, za ducha Ameryki cadillaków i bluesa, za ironię. Nie potrafiłabym tak pisać, ale potrafię zaśpiewać.

Kolejny powód, dla którego Bob Dylan jest mi bliski to fakt, że cała jego droga artystyczna to jedna wielka ucieczka przed zaszufladkowaniem i usystematyzowaniem. Uciekał od folku grając rock, uciekał od rocka grając pop, a wszystko to czynił wprowadzając nową jakość do każdego z tych gatunków, bo jego piosenki obronią się zawsze, niezależnie od ilości gitar i elektroniki w aranżu.

Głos oddaję bardziej uzdolnionym artystom lub samemu autorowi, prezentując moje ulubione (a przynajmniej z tych mi znanych) kawałki.

Shelter from the storm


Tangled up in blue


Simple twist of fate


Is your love in vain
Teraz chwila odsapnięcia od utalentowanych artystów - covery, które znalazłam na youtubie są tak dupne, że mogę równie dobrze wrzucić swoje
http://www.joemonster.org/p/98870/Margot_Is_your_love_in_vain_by_Bob_Dylan_

Don't think twice, it's alright


Times they're a-changing
Chwalipięta mode :)
http://www.joemonster.org/p/123216/Margot_The_times_theyre_a_changin

Przy okazji, jeżeli ktoś nie widział jeszcze filmu "I'm not there", to z całego serca zachęcam. Cate Blanchett jako wcielenie lekomańskie Dylana niszczy system.




Sto lat, mistrzu!


Nagranie trochę surowe, a notka za krótka, ale jest późno, wróciłam do domu 2h temu i muszę zaraz iść do łóżka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza