piątek, 1 lipca 2011

Atak klonów

Zdrada! Autoplagiat! Spisek! Spam!


Kochani Fucktowicze,
Niniejszym ogłaszam, że zgodnie z obietnicą Fuckt dorobił się swojego klona na blogger.com. 

Od dzisiaj zły brat-bliźniak mojego ukochanego internetowego dziecka mieszka sobie tutaj: http://margotfuckt.blogspot.com/

Specjalnie na tę okoliczność przygotowałam FAQ, z pytaniami, których i tak nikt mi nie zada :D

- Dlaczego się klonujesz?
Głównie w trosce o czytelników, którzy chcieliby skomentować, a nie mają konta na JM. Również dlatego, że bloguję już prawie 4 lata, opublikowałam ponad 200 notek i trudno jest dotrzeć do starszych treści bez jakiegoś sensownego archiwizowania postów. Płaski spis postów w blogu, który wydaje mi się ciekawy, zawsze mnie wnerwia (vide vlogi na youtube).

- Dlaczego tam?
Bo to świetna platforma. Mogę zagnieżdżać różne obiekty flash (np. moje nagrania, które umieszczam na 4shared), dodawać etykiety, guziczek facebookowy itp. A także dlatego, że mam tam już inne blogi i łatwiej będzie powiązać w jeden profil.
Przyznam się ze wstydem, że próbowałam przenieść Fuckt na wordpressa i witki mię opadły, zupełnie nie moja bajka.

- Czy to znaczy, że nie będziesz już pisać na JM?
Absolutnie nie. Posty będą się ukazywały w obu miejscach. Zależy mi na tym, żeby się lansować na tej najzajebistszej stronie w polskim internecie do końca świata i o jeden dzień dłużej. Jeżeli masz konto na JM i śledzisz moje wypociny poprzez cześki, monsterową subskrypcję i/lub podczas zażywania swojej codziennej porcji absurdu, to nic się dla Ciebie nie zmienia.

- Chcę skomentować notkę. Gdzie mam to robić?
Gdzie chcesz i możesz. Mnie to rybka, przeczytam zawsze i odpowiem, jak mam jakąś zajebistą ripostę. A jak nie, to nie odpowiem. Ale na pewno przeczytam.

- Fajne te etykiety, ale co znaczą?
Generalnie etykiety postów to jeden wielki chaos, ale z grubsza mam taką koncepcję, żeby seria "czego twitter nie pomieści" wisiała pod etykietą "pierdu-pierdu", piosenka przewodnia miała swoją etykietę, a reszta to raczej oczywista.

- Czy to oznacza, że zaprzedałaś swoją duszę google?
A ty nie?

- Tej, ale Fuckt na bloggerze ma mniej notek niż Fuckt na JM!
Poprzenoszę z czasem wszystko, albo chociaż te lepsze notki, cierpliwości. Co prawda wszystko daje się przenieść za pomocą kopiuj-wklej, ale ustawianie dat i etykiet jest trochę żmudne.

- Dlaczego muszę przeglądać Fuckt na moim androidzie jak byle koleś z pecetem?
Fuckt na moim Androidzie miał jakieś hipsterskie zdjęcie książek w tle. To jest pierwotna wersja szablonu bloggera, który zmodyfikowałam na swoje potrzeby. Nie wiem, dlaczego dostosowanie szablonu nie wyświetla się na telefonie komórkowym, ale wersja mobilna nie jest wcale taka super wygodna, więc nie martwcie się. O ile w ogóle się martwiliście. Tak czy siak, wersja mobilna jest wyłączona, bo jeszcze ktoś pomyśli, że trafił na blog księgarni czy coś.

Zapraszam do dalszego śledzenia Fucktu!

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza