sobota, 5 marca 2011

Ile % dobrej zabawy?

Czas wątpliwości szybko mija


Dezerter w Dublinie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111jeden

Jeszcze niejako na gorąco, bo jest wcześnie rano, a ja wciąż przeżywam wydarzenia ubiegłego wieczoru. 

Było po prostu fantastycznie. Chłopaki pod piećdziesiątkę, a dają czadu. O dziwo, dźwięk był tak dobry, że dało się zrozumieć, co śpiewają, choć oczywiście głośno było niemożebnie i straciłam jakieś 10% słuchu (po Acid Drinkers straciłam ok. 30%).

Sorry za jakość. Należę do tych staromodnych ludzi, którzy nie przynoszą aparatów na koncert i zamiast tego cieszą się chwilą. Cykam jedną czy dwie fotki moją Nokią w celu czysto sentymentalnym.

Zespół zagrał sporo kawałków z nowej płyty (która, powtarzać będę wam do znudzenia, jest absolutnie zajebista), ale też trochę staroci. Niestety, koncert musiał się skończyć o 22, bo potem nadciągają ludzie na piątkowe disco. Tak to już niestety w tym dzikim kraju jest, clubbing jest ważniejszy od jakiejś tam kapelki grającej od 30 lat dobrą muzykę... n/c

Anyway, na pożegnanie Robal i s-ka zagrali, po kolei:
"Dezertera"
"Spytaj policjanta"
i... "Pierwszy raz"

Trudno mi opisać to uczucie, kiedy słyszy się TAKIE kawałki na żywo. Idźcie i sami zobaczcie. Dla takiej chwili warto przeboleć 2 godziny przepychania się z bandą obcych, spoconych facetów i dziwacznego całusa od wydziaranego półnagiego pancura :D







A jako support zagrał nam ładnie polski zespół HC/thrash z Galway o nazwie Psychopigs. Chłopcy byli mi już znani z koncertu Acid Drinkers (kiedy to ktoś z publiki zawołał po paru kawałkach "Wypier*alać!", na co lider odkrzyknął "Jeszcze 2 kawałki i wypier*olimy!"), ale nie wiem, czy to kwestia lepszego dźwięku, dorobienia się wokalisty czy też syndromu inż. Mamonia ("lubię melodie, które już raz słyszałem"), ale tym razem chłopcy spodobali mi się bardzo. Publikę rozgrzali wzorowo i mam szczerą nadzieję, że jeszcze przyjdą czasy, kiedy to oni będą główną gwiazdą wieczoru i ktoś inny będzie grzał im ławkę.

Póki co - nasi z Galway, czyli Psychopigs, w swoim chyba w miarę nowym teledysku:



Zespół mieszka sobie na myspace: http://www.myspace.com/psychopigs
I tutaj:
http://www.psychopigs.com/home.htm

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza