poniedziałek, 29 czerwca 2009

Monday you can fall apart


Czyli poniedziałek Królowej w obiektywie.


Poniedziałkowe refleksje po 2 wielkich releasach i pierwszym dniu urlopu szefa.

1) Cycując Andrzeja Mleczko: "A na tej ścianie są moje czyny, których bym dokonał, gdybym miał trochę więcej czasu".



To są zadania mniej pilne, które sobie notowałam, żeby nie zapomnieć się za to zabrać, jak będę miała więcej czasu. Więcej czasu w końcu dowieźli, ale ochoty niet.

2) Wreszcie miałam czas wybrać się do fryzjera i przyciąć włosy, bo grzywka mi tak urosła, że czułam się jak ten wielki kudłaty pies z "Ulicy Sezamkowej". Coś mnie podkusiło, i zamiast do Koreańczyków, poszłam do Polaków. Nie jestem jakoś strasznie zdegustowana, ale Koreańczycy bardziej się postarali. Piórka - głupstwo, bo odrosną.



3) Chyba czytam za dużo pudelka.pl, bo wypatrzyłam w sklepie okulary słoneczne a la Lady Gaga i poczułam, że absolutnie muszę je mieć. Jasssne, wszystko, czego mi potrzeba, to kolejna para okularów słonecznych... Już chyba ósma.



4) Czy wiecie, jakie to zajebiste uczucie: wyjść z pracy, kiedy jest jeszcze jasno i sklepy są otwarte? Ja do dziś nie wiedziałam :)

Miłej reszty tygodnia!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza