poniedziałek, 7 listopada 2016

Brzydkie słowo na F

...i nie jest to "facebook".
Internety donoszą, że dziś obchodzimy (niektórzy szerokim łukiem) Dzień Feminizmu.

Feministką jestem, byłam i będę jeszcze pewnie dość długo.

Dopóki wmawia się społeczeństwu, że siusiak jest potrzebny, żeby rozumieć matematykę i fizykę, żeby programować, grać na gitarze, prowadzić negocjacje biznesowe, przeprowadzać operacje, grać w gry, słuchać metalu, umieć używać śrubokręta, pić piwo.

Wyniki google na zapytanie "bass player tee female." (L) kontra "bass player tee" (P). Wygląda na to, że jedyny kontakt z basem, jaki przystoi kobiecie, to k*tas basisty.


Dopóki wychodzą TAKIE książki:


Dopóki każe mi się nosić buty na obcasach wtedy, kiedy nie mam na to ochoty (tak, czasem noszę, ale tylko dlatego, że mam taki kaprys).

Dopóki muszę odczytywać bycie wyzywanym od bitch jako znak, że dobrze wykonuję swoją pracę.

Serial "The Fall." Ten pan to seryjny morderca. Stella to policjantka, która go złapała.
Dopóki moi managerowie uważają, że jest w porządku upominanie mnie tekstami w stylu "nie poprawiaj mnie przy ludziach, bo to mnie stawia w złym świetle."

Dopóki kobiety umniejszają swoje walory i dokonania, bo są wychowywane na "grzeczne dziewczynki."

Serdecznie polecam!

Dopóki chamskie przytyki na temat atrakcyjności fizycznej są aż nadto skuteczne w uciszeniu kobiety, bo dziewczynki są wciąż wychowywane w przeświadczeniu, że wygląd to najważniejsze, co mają światu do zaoferowania.

Dopóki w pewnych krajach uważa się, że kobieta jest narzędziem rozpłodowym, choćby ona miała inne zdanie na ten temat.

Dopóki wysyła się do polityki totalne idiotki lub zbrojne ramię patriarchatu pokroju Żelaznej Megi, żeby parytet nic nie zmienił.

Nie dajcie się zwieść takim "rewolucyjnym" posunięciom społeczno-prawnym jak to, że kobieta może mieć własne konto w banku, pracować zawodowo po wyjściu za mąż i scedować ułamek urlopu macierzyńskiego na męża: feministki mają jeszcze wiele do zrobienia.

Dlatego, drogie siostry i bracia w feminizmie, życzę wam (i sobie) z całego serca, aby już w niedalekiej przyszłości (a może nawet za naszego życia) feminizm nie był nam potrzebny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza