poniedziałek, 23 lutego 2009

Więcej lansu!

No dobra, dostarczyłam już ploteczek, ale jeszcze nie zrobiłam pokapoka, a co to za lans bez pokapoka?



Moja mama wysyłała mi dziś różne zdjęcia (głównie kot i ośnieżony Szczecin) i zupełnie przypadkiem znalazła taką uroczą fotkę:




Miło było zobaczyć to wszystko, o czym już zapomniałam: słońce, rower, uśmiech na swojej twarzy i cycki mniejsze o dwa rozmiary. Szkoda, że tylko na zdjęciu. Chociaż, co do tego ostatniego, to może i nie szkoda? ;)

Tak czy siak, pomęczyłam też dzisiaj gitarę. Odwiedzili nas w ten weekend znajomi Przytulanki i Znajomy pci męskiej trochę brzdąkał na moim "wiośle" (oczywiście, trzeba było najpierw podlać znajomego napojami wyskokowymi). Dobrze to robił i trochę mnie zaczęło zżymać z zazdrości, więc postanowiłam więcej grać. Wstyd przyznać, ale od dwóch tygodni nie brałam gitary do ręki, bo pracuję jak ten salaryman i z reguły mam czas zabrać się za jakiekolwiek przyjemności dopiero w porze ciszy nocnej.
Tak czy siak, nagrałam dwie piosenki. Co ciekawe, znam je od dawna, ale ich nigdy nie grałam i nie śpiewałam, zaczęłam je ćwiczyć całkiem niedawno. Lubię repertuar Cohena i Okudżawy, bardzo pasuje do mojej skali głosu i umiejętności jako instrumentalisty.

Bułat Okudżawa - "Aleksander Siergiejewicz Puszkin"


Leonard Cohen - "Suzanne"

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza