niedziela, 19 czerwca 2016

Jak być zajebistym cyklistą

Poradnik krok po kroku

1. Zapisz się na charytatywny wyścig rowerowy (na dystansie 48 km) z dwumiesięcznym wyprzedzeniem i obiecuj sobie, że zaczniesz codziennie jeździć do roboty rowerem.
2. Nadal jeździj do pracy autobusem, bo brzydka pogoda/po pracy do kina/boli brzuch/inne.
3. Zmień taktykę i obiecuj sobie jeździć rowerem po pracy, kiedy ruch uliczny jest lżejszy, oczywiście nie zrób tego ani razu.
4. Przejedź się do pracy rowerem 2-3 razy, za każdym razem ciężko dysząc (prawie 4 km ciągle pod górkę), nadal nie trenuj.
5. 3 dni przed wyścigiem przypomnij sobie, że start/meta jest pośrodku niczego, a ty musisz się tam dostać razem ze swoim rowerem.
6. Załatw transport z kolegą z pracy. Oczywiście nadmień mimochodem, że przedniego koła w twoim rowerze nie da się odczepić bez klucza imbusowego (pomysł sprzedawcy w sklepie rowerowym, podobno dodatkowo zabezpiecza przed złodziejstwem), co oznacza, że rower musi pojechać przyczepiony na zewnątrz.
7. Staw się na miejsce spotkania z kolegą pół godziny przed czasem, w końcu po coś wstałaś o 5:30.

No dobra, przecież musi być też zapas czasu na samojebkę
8. Dojedź na miejsce z kolegą, zarejestruj się, odbierz koszulkę imprezową. Zgub koszulkę w drodze do auta i roweru.
9. Znajdź koszulkę w drodze na miejsce spotkania z resztą współpraców. Wsadź ją do plecaka, z którym masz zamiar pedałować, podobnie jak zmianę ciuchów na później, koszulkę, którą musisz założyć do zdjęcia (bo logo sponsora), butelkę wody i kanapki (oczywiście wiesz, że na trasie ma być poczęstunek).
10. Oddaj ciuchy na zmianę koledze, który zanosi rzeczy wszystkich do auta.
11. Zdejmij kask. Włóż koszulkę firmową na lewą stronę. Załóż kask. Usłysz heheszki reszty ekipy. Zdejmij kask. Zdejmij koszulkę. Wywróć koszulkę na drugą stronę. Włóż koszulkę. Włóż kask. Idź zapozować do zdjęcia. Zdejmij kask, zdejmij koszulkę,włóż kask, włóż koszulkę do plecaka.
12. Schowaj kurtkę do plecaka, będziesz pedałować w krókim rękawie. Nieważne, że jest chłodny wiatr i poniżej 20 stopni, na dodatek świeci słońce, a ty się niczym nie posmarowałaś.
13. Ustaw się do startu. Zrób zdjęcie tłumu, ale zaczekaj do momentu, aż zaczną odliczać. Wrzuć od razu na insta z paroma hasztagami. Gramol się ze schowaniem telefonu do plecaka, podczas gdy inni ruszają.

A photo posted by Margaret Friday (@margaret_friday) on

14. Zacznij w końcu pedałować. W ciągu pierwszego kilometra zostań na samym końcu.
15. Zatrzymaj się na polecenie obsługi wyścigu. Oddaj plecak do vana obsługi, zostawiając tylko butelkę z wodą (którą wsadzisz na bagażnik, bo nie masz uchwytu na ramie - po co, przecież to gadżet dla szpanerów, a nie konieczność), chusteczki i telefon. Kurtkę zostaw w plecaku.
16. Potulnie wysłuchaj pouczenia o tym, jak porządnie napompowane koła ułatwiają jazdę. Obserwuj jak obsługa pompuje koła.
17. Przyspiesz, przyznając rację w kwestii kół kolesiom z obsługi. Teraz będziesz już przedostatnia.
18. Fruń przez najbliższe 15 kilometrów, wyprzedzając jeszcze 3-4 osoby. Nawiąż kontakty towarzyskie z dwoma facetami z obsługi, rozmawiając o życiu i rowerze.
19. Odbierz pouczenie, że trzeba pić wodę co 10 minut, nawet nie czując pragnienia. Bezskutecznie usiłuj wyciągnąć butelkę z bagażnika w czasie jazdy.
20. Oddaj butelkę Alanowi z obsługi, który będzie trzymał ją w swoim dodatkowym uchwycie na ramie i podawał w razie konieczności.
21. Dofruń do półmetka. Nawpieprzaj się ciastek, wypij puszkę energetyka (których nie lubisz, ale tym razem żłopiesz, bo jesteś zdesperowana i zmęczona jak pies).
22. Zacznij drugą połowę trasy. Skonstatuj, że dupa boli cię jak coś bardzo obolałego.
23. Zacznij pedałować pod wypaśną górkę. Walcz z przerzutkami, które postanowiły się zaciąć. Wzywaj wszystkich bogów na ratunek, zwłaszcza tych na K i Ch (nie, nie Kali i Chrystusa).
24. Resztę wzgórza pokonaj piechotą.
25. Kontynuuj trasę, kolejne górki. Poczuj, jak opuszczają cię siły i masz tak bardzo dość. Daj się wystraszyć trąbieniem jakiegoś wieśniaka, który postanowił postraszyć cię klaksonem dla beki.
26. Zrównaj się z Ciaranem z obsługi, uprawiaj pogawędkę, podczas gdy energetyk zaczyna działać i znowu fruniesz.
27. Wejdź pod kolejne strome wzgórze, bo bez przesady.
28. Fruń po wiejskich drogach, ciesz się pejzażem.
29. Usłysz od wyżej wzmiankowanego Ciarana, że zostało 9 km. Dociśnij pedały.
30. Dojedź na miejsce. Na ostatnich 300 metrach spotkaj się z kolegą, który cię przywiózł, już dawno ukończył trasę i teraz wyjechał sprawdzić, czy jeszcze żyjesz.
31. Wjedź na metę przy dźwiękach "You really got me" The Kinks. Jako jedna z ostatnich.
32. Poczuj się jak zdobywca złotego medalu, bo może dojechałaś na koniec, ale DOJECHAŁAŚ. BEZ MARUDZENIA. SAMA, PEDAŁUJĄC, A NIE W VANIE (jak niektórzy).
33. Daj sobie samej Pieprzony Puchar. Bo pokonałaś siebie i swoją tłustodupską mentalność, i generalnie rządzisz.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza