sobota, 14 maja 2016

Wygrałam!

Jestem zwycięzcą! Tylko nie strzelajcie mi z liścia, bo nie lubię.

Nie gram w totka, nie startuję w maratonach ani wyścigach. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz brałam udział w jakimkolwiek konkursie, jeśli nie liczyć ubiegania się o pracę. Czasem wygrywam w gry komputerowe ze sztuczną inteligencją, bo zbudowałam więcej miast/statków lub dojechałam z Danzig do Lizbony.

Nie dla mnie gratulacje SMSami, fejm na społecznościówkach, kwiaty i szampan (chyba, że sama sobie kupię - wina i pacierza nie odmawiam, jak powszechnie wiadomo). Nie napiszę książki o swoim sukcesie (aczkolwiek nie obiecuję), nie zaproszą mnie, abym przemawiała na TEDzie.

Mam już dość tego, że świat mnie nie docenia. Dlatego dziś daję sobie samej...

(werble)

PIEPRZONY MEDAL




Za to, że:
  • co rano wstaję z łóżka, ubieram się i idę do pracy, chociaż moje wewnętrzne Małe, Smutne Burrito mówi mi, że lepiej by było położyć się i umrzeć
  • jestem miła dla ludzi, których mam ochotę wysłać na spacer po rozsypanym lego
  • czasem ładnie wyglądam, chociaż jestem gruba i stara (i kosztuje mnie sporo wysiłku, żeby mieć czyste i całe rajstopy, sukienkę, która nie wygląda jak namiot i jakiś sensowny makijaż)
  • gotuję sobie obiady i kupuję zdrowe jedzenie, chociaż najchętniej zapomniałabym o istnieniu kuchni i żarła croissanty co rano, bo sklepy z jedzeniem przyprawiają mnie o paniczny lęk
  • składam i chowam ubrania do szafy/szuflad/szafek zaraz po zdjęciu/praniu, chociaż wolałabym wszystko walnąć na podłogę i wyciągać ze sterty w miarę potrzeby
  • czasem wyjdę do ludzi i się do nich odzywam, chociaż najbardziej lubię siedzieć zamknięta w swoim pokoju i mówić do kredek
  • czasem jadę gdzieś rowerem lub ćwiczę w domu, chociaż mój ulubiony sport to siedzenie na dupie i wpieprzanie czekolady/ciastek/chipsów lub picie wina na czas
Każdy, kto jest w depresji lub cierpi na przewlekłą chorobę i żyje życiem normalnych dorosłych, powinien dostać Pieprzony Medal. Dawajcie go sobie każdego dnia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza